Archiwum dla Styczeń 2009

Wyczaj.to – ściema za grubą kasę.

Wiem, wiem, nie powinienem pisać o tym na blogu, to wbrew moim zasadom. Jednak w tym wypadku jakoś nie mogłem się powstrzymać od tego komentarza (I’m a freelancer, on my blog I can do what ever I wont 😉 ).

Dlaczego w tak wielkim środowisku jakim jest Onet.pl, nie ma ludzi, którzy wzięli by na siebie odpowiedzialność za stworzenie czegoś oryginalnego, czegoś nowego? Brakuje im jaj, czy co?! A może pracują tam same sztywniaki? Szkoda, wielka szkoda.

Nie twierdzę, że kopiowanie pomysłów to coś bardzo złego, też wolę korzystać z polskiej wersji Twitter, którą jest Blip. I osobiście wolę Blipa. Poza tym sam często korzystam z postów zamieszczanych na innych blogach i serwisach, bo przecież piszę bloga o Internecie itp. Wydaje mi się jednak, że Onet sztucznie naciąga zaufanie swoich odbiorców. I głównie chodzi mi o sprawę autorytetu. Powinni się bardziej starać.

Weźmy na przykład Zumi. W którymś z wywiadów, z twórcami tego projektu, zumi zostało podsumowane jako wielki sukces, a ja zgodnie z autorem WEBStop, w tym poście, twierdzę, że zumi to nic innego jak Yello Pages, a z tego co mi się kojarzy, nie taka była idea tego projektu. Wyczaj.to będzie konkurować z wykopem i pewnie, znając polskie realia, wyczaj.to stanowić będzie godnego przeciwnika dla wykopu.

I właśnie to mnie zirytowało z tym całym „wyczajaniem”. Największy polski portal ładuje pieniądze w coś co już jest, jest dobre i nie widzę sensu w sztucznym powielaniu tych samych pomysłów w nieskończoność. Ktoś kiedyś powiedział, że aby zarabiać nie trzeba wymyślać nowych, orginalnych rzeczy, można równie dobrze powielić czyjiś pomysł i zrobić to po prostu lepiej. Ba, może i tak, jednak ONET ze swoim wyczaj.to zwyczajnie SUCK’s! I mam nadzieję, że wykop, skopie mu tyłek!

Innovid Launches New Form Of Video Advertising: The Clickable Canvas

Innovid Launches New Form Of Video Advertising: The Clickable Canvas

Posted using ShareThis

Sonda.

SMS&Mobile Marketing.

Nie będę wyjaśniał czym jest SMS, bo chyba nie ma dziś osoby, która by tego nie wiedziała. Za to z co raz większą ciekawością zagłębiam się w możliwości wykorzystania mobilnych urządzeń do celów marketingowych. Zwyczajnie nie daje mi to spokoju. Jak tylko zaczynam myśleć, że na świecie jest już prawie 2 mld użytkowników „komórek”, to wizja dochodu na taką skalę staje się dla mnie wyzwaniem.

Jako narzędzie marketingowe, sms, jest chyba najprostszą formą kontaktu reklamy z odbiorcą/klientem. Telefony traktujemy bardzo osobiście co daje nam przewagę nad formą treści jaka ma trafić do konkretnego odbiorcy. Zabieramy je ze sobą wszędzie więc i reklama trafi do Nas wszędzie. I jako, że mamy taką tendencję do odczytywania/odbierania każdego sygnału jaki wydobywa się z naszej „komórki” ;), możemy być pewni, że reklama na pewno do Nas dotrze (w takim sensie, że ją odczytamy, a to z kolei daje nam przewaga nad reklamą e-mailową, którą przeważnie rozpoznajemy po temacie i raczej od razu ją usuwamy). Bo może i komputer znowu jest osobisty, ale to telefony komórkowe są przyszłością mobilności internetowej.

Oczywiście taka forma reklamy nie jest wolna od wad. Największą jest to, że musimy ograniczyć się do 160 znaków w jednej wiadomości tekstowej. I pomimo tego, że dostawałem już dłuższe reklamy rozłożone, jeśli się nie mylę, na trzy sms-y, to akurat w tej formie najbardziej efektywnie jest, gdy najważniejsze info zamieszczone jest w pierwszych wersach reklamy. Kolejną ważną sprawą jest podpis nadawcy. Nie lubię gdy wyświetla mi się tylko numer, którego nie znam i muszę kombinować „co/kto to znowu się dobija?„.

Pisałem już o tym, że musimy na nowo poznać swoich odbiorców. Ten spersonalizowany przekaz w mobilnej branży wchodzi na jeszcze wyższy poziom. Tutaj musimy mieć stu procentową pewność, że właściwa treść trafia do właściwego odbiorcy. Do osiągnięcia takiego celu potrzeba nam narzędzi. Więc oto i one:

Narzędzia Marketingu Mobilnego

  • SMS
  • MMS
  • WAP
  • infolinie IVR
  • voice mailing
  • nośniki reklamowe z funkcją Bluetooth
  • kody 2D
  • zaawansowane mkupony
  • mobilne płatności
  • zaawansowane aplikacje Java, widgety
  • rozpoznawanie obrazów
  • nawigacja online
  • advergaming
  • videostreaming
  • portale mobilne
  • mobilny marketing wirusowy
  • SMS MT

Źródło

Jako że jestem wielkim fanem telefonów komórkowych będę trzymał rękę na pulsie w sprawach związanych z mobilnym marketingiem. Swoją drogą, ciekawe czy Polacy, gdyby mieli taką możliwość, dokonywali by płatności za pośrednictwem telefonu komórkowego? Bo ja jestem jak najbardziej za taką formą płatności. Już teraz nie mogę się odzwyczaić od płacenia w każdym miejscu i za wszystko kartą płatniczą więc czekam na moment, w którym za wszystko płacić będę telefonem.

Mobliny biznes nie boi się kryzysu gospodarczego.

Tak właśnie, nasze komórki mają się znakomicie. Nie straszny im kryzys gospodarczy, gdyż nasze maleństwa są nam tak samo potrzebne do życia jak powietrze, którym oddychamy. Operatorzy mogą spać spokojnie. Nie będę się rozpisywał dlaczego tak jest, bo raczej wszyscy to wiemy. Nie wyobrażasz sobie chyba sytuacji, w której jesteś niedostępny/a dla swojego bosa, bądź ukochanej/ukochanego? 😉

Kolejną sprawą, dla której warto przyglądać się branży mobilnej jest fakt, iż rok 2oo9, tak na dobrą sprawę, będzie rokiem, w którym mobilny internet upowszechni się na jeszcze większą skalę. Co stoi za tak ustanowioną tezą? Mianowicie kierunek, w którym, firmy takie jak Nokia, Sony Ericsson, BlackBerry itp., rozwijają swoje produkty. Najnowsze mobilne urządzenia jak Nokia 5800 XpressMusic, Sony Ericsson X1 czy BlackBerry Storm to komputery pełną parą. Dotykowe i duże ekrany specjalnie przystosowane do wyświetlania stron internetowych w ich pełnym wymiarze, internet do 7.2 Mb/sek, co raz więcej aplikacji, mobilne przeglądarki, flash, java, mobilne edytory tekstów itd., itp. Dlatego przedsiębiorcy nie mogą zapominać o tej stronie internetu, który za niedługo się rozpowszechni, a w Polsce znów wszyscy wszystko prześpią.

Nie wierzę, że kryzys gospodarczy może mieć bardzo wielki wpływ na E-Biznes, jednak gdyby miało tak być (oczywiście nie mogę tego w żaden sposób sprawdzić, gdyż nie jestem specjalistą w ekonomii 😉 ), to jednego jestem pewien E-mobile biznes, to całkiem inna sprawa, gdyż komórki to nasze osobiste notatniki, kalendarze, lisy spraw do załatwienia i kontakt z naszymi bliskimi. Tego w domu nie zostawiasz. Nadeszły czasy, w których firmy muszą poznać na nowo swojego klienta, gdyż muszą go poznać od jego mobilnej strony.

P.s. Ostatnio zauważyłem, że dostaję więcej sms-ów z reklamami. Jednak nie wygląda to zbyt ciekawie, ani atrakcyjnie, gdyż tekst w stylu: „Klinki w to”, jakoś zwyczajnie do mnie nie trafia, ale kto wie, to może tylko ja.

Era mobilnego internetu nastała.

P.s.2 Jestem ciekaw czy powstaną, a może już są, firmy outsourcingowe, które będą wdrażać specjalnie przygotowane plany on-line marketingowe w wersji mobile? A może ktoś z Was słyszał o czymś takim?

Buzz marketing.

Interakcja z użytkownikami Internetu jest jednym z najważniejszych warunków, który musi zostać spełniony, aby jakikolwiek e-biznes mógł się rozkręcić. Dotyczy to także wielkich przedsiębiorstw, które już mają ugruntowaną pozycję na rynku, jednak, aby nie stracić swojej, jakieś tam pozycji, muszą zmieniać swój wizerunek i dostosowywać go do „praw”, które panują w sieci.

Wszelakie działania marketingowe, których podejmują się firmy, mają na celu „skumanie” nas z produktem, który jest nam oferowany. Firmy w tym celu stosują różne metody. Ja oczywiście jestem fanem buzz marketingu (marketing szeptany), który ma na celu wywarcie wpływu na innych, w taki sposób, aby podzielili się swoja opinią na temat konkretnego produktu.

Czy buzz marketing się sprawdza? Ja zadałbym to pytanie nieco inaczej, a mianowicie: Dlaczego buzz marketing miałby się nie sprawdzić? Wydaje mi się, że jeżeli nawet gdzieś w komentarzach, wypowiedziach itp., trafiają się jakieś podejrzane opinie, to są one bardzo łatwo wychwytywane i albo nie są brane pod uwagę, albo całkowicie przekreślają dany produkt, a przecież nie o taki efekt chodzi jego twórcom. Buzz marketing to nic innego jak zwykła wymiana zdań, taka sama jaką prowadzimy ze znajomymi, gdy rozmawiamy o rzeczach, których używamy na co dzień. Jedyną różnicą jest to, że dyskusja prowadzona jest w sieci, a to z kolei znaczy, że z naszą dyskusją możemy dotrzeć do większego grona ewentualnych zainteresowanych.

Ciekawe jak wyglądałby mobile buzz marketing? Czy przypominałby mobilną wersję blipa? Krótkie wiadomości sms z opinio-reklamą w stylu: „Cześć stary widziałeś ten najnowszy panel dotykowy, jaki montują w czarnej berry?”. W dodatku pisane byłoby to slangiem 😉

Mobilny buzz marketing mógłby w wielkim stopniu przyczynić się do „nagłośnienia” sprawy o produktach czy usługach. Jednak do tego jeszcze daleka droga, bo nie dość, że bardzo nie wiele firm korzysta z reklam przesyłanych przez bluetooth, chociaż nie zdaje sobie nawet sprawy jaki to wabik na kobiety, to dodatkowo prościej byłoby gdyby każdy telefon był wyposażony w Wi-Fi. Dlaczego akurat kobiety? To proste. Facet dostając do rąk nowy telefon wszystkie ustawienia musi dostosować do jego potrzeb, czyli aby oszczędzić zużycie baterii wyłącza niepotrzebnie działające połączenia itp. Kobieta z kolei, wkłada telefon od razu do torebki, nie patrząc na to czy jakiś tam bluetooth, IrDA lub Wi-Fi jest włączone. Nie raz sprawdzałem będąc w różnych miejscach jak wiele telefonów korzysta właśnie z funkcji bluetooth i zawsze wyszukałem jakiś telefon. Poza tym, kobietom pewnie podobało by się gdyby  nagle, tak zupełnie przez przypadek, coś podpowiedziało im, że właśnie ten sklep warty jest odwiedzenia.

Fajny ten buzz marketing, a związane z nim możliwości bardzo duże.

Wykorzystanie technologii jako nawigacji po niestabilnych rynkach.

Handlowcy i portfolio managers mają szansę i odpowiedzialność, aby wykorzystać najlepsze dostępne narzędzia do opanowania wszystkich wyzwań jakie narzuca im dzisiejsza e-gospodarka.

Podobnie do pilota lecącego w czasie burzy, polegającego tylko na swoich instrumentach, aby utrzymać stabilny kurs, inwestorzy muszą pogodzić się z koniecznością pełnego wykorzystania technologii do nawigacji w niepewnym środowisku.

W środku chaosu gospodarczego firmy poddawane są pod ogromny konkurencyjny nacisk, a w takim przypadku utrzymanie rentowności bez narażania usług, utrzymaniu klienta nie tracąc ich zaufania oraz jednoczesne zdobywania przewagi konkurencyjnej przy minimalizowaniu ryzyka, graniczy dosłownie z cudem. W czasach e-rynku, firmy muszą robić wszystko co możliwe, aby utrzymać swoją efektywność, która z kolei jest niezbędna do właściwego funkcjonowania firmy.

Poprzez zintegrowane rozwiązania technologiczne, przedsiębiorstwa mogą wyeliminować dublowanie procesów i procedur, zwiększyć wydajność i zmniejszyć ryzyko wystąpienia błędów, co powinno przekładać się na niższe koszty. Ponadto, przedsiębiorstwa, które są w stanie poświęcać mniej czasu na kwestie operacyjne czy administracyjne, a więcej czasu na skupienie się na swoich strategiach inwestycyjnych mogą skorzystać i poprawić swoje wyniki.

Pytanie dla wielu firm brzmi oczywiście: jaka jest właściwa kombinacja narzędzi dostarczających największą wartość? Opcji jest wiele ale z ich rozszyfrowaniem kłopoty mogą mieć nawet największe firmy w dziedzinie IT.

Rozważmy na przykład takie opcje – dark pools (o dark pools jeszcze napiszę, bo to dość nowa i ciekawa  sprawa), algorytmy i wdrożenia systemów zarządzania wiedzą. Mogą one być skuteczne w celu rozróżnienia przedsiębiorstw chętnych do inwestowania czasu i środków tak, aby stały się one częścią och codziennej działalności. Włączenie ich w celu zarządzania systemem  ma kluczowe znaczenie dla usprawnienia i wyeliminowania części etapów w procesie podejmowania decyzji, co z kolei zapewnia znaczny wzrost wydajności, jak również przewagę konkurencyjną na rynku.Handel technologią rozwija się bardzo szybko co tylko przyśpiesza proces wdrażania tych narzędzi, a zmniejsza koszty transakcji.

Firmy nadal „kuszone” są redukcją kosztów związanych z technologią. I jeśli z jednej strony można by zrozumieć to założenie, to stanie w miejscu nie jest już w ogóle zrozumiałe. Firmy opóźnione technologicznie narażone są na nieefektywną alokację zasobów kadrowych oraz na przegapienie wielu okazji do zrobienia dobrgo nowoczesnego biznesu. W przypadku braku integracji z technologią, ręczne procesy mogą spowolnić procesy inwestycyjne i ograniczyć zdolność firmy do realizacji celów strategicznych.

W tych burzliwych czasach przedsiębiorcy muszą skupić się na – wydajności, dokładności, jakości o obsłudze klienta, pomoże to firmom na utrzymanie stabilności operacyjnej.

Zaawansowane technologie umożliwiają firmom nadal być skuteczne i pozwalaja im na pewniejsze poruszanie się po niepewnym środowisku gospodarczym oraz tworzyć z siebie silniejszego „gracza” na przyszłość.