Archiwum dla Grudzień 2008

A może by tak zarządzanie wiedzą? Nie dziękuję.

Ja wcale nie zarządzam wiedzą, ja zwyczajnie efektywniej prowadzę swoje przedsiębiorstwo ;)”

Czy takim sformułowaniem można wyjaśnić całą zawieruchę wokół zarządzania wiedzą? Wydaje mi sie, że w pewnym sensie jak najbardziej. To nie żadna tajemnica, iż firmy zaniechają podejmowania działań, mających na celu wdrażanie systemów odpowiedzialnych za KM. Owe systemy są drogie, dość trudne w realizacji, trzeba poświęcić im dużo czasu, a dodatkowo, nie uzyskamy gwarancji, że w naszym przypadku będzie to skuteczna taktyka. Owszem można skutecznie zarządzać wiedzą nie wkładając w to ani grosza, jednak w takim przypadku mamy doczynienia z bardzo, ale to na prawdę, bardzo małą firmą, albo ograniczamy się do przekazywania informacji pozyskanych z obserwacji, tylko i wyłącznie (a przynajmniej tak mi się wydaje 😉 ).

Po co zawracać sobie głowę jakimiś tam systemami od zarządzania wiedzą, kiedy ciągle się rozwijamy, pozyskujemy nowe umiejętności, sami kreujemy naszą wiedzę i ciągle ją doskonalimy. W takim przypadku można mówić o ewolucji i system zarządzania wiedzą jest tylko systemem konkurencyjnym. Nie mówię, że mamy myśleć i pamiętać o wszystkim, tzn. numerach telefonów, adresach, spotkaniach itp, do tego celu wystarczy nam porządna baza danych, a nie skomplikowany system KM. Każdy, po głębszym zastanowieniu się, dojdzie do takich wniosków. Wiedza, ta która stanowi core, gdy mamy na myśli wiedzę w zarządzaniu, jest tak trudną do okiełznania materią, że już w ogóle niemożliwe wydaje się być zarządzanie nią. Bo czy ktoś z Was potrafi sobie wyobrazić to, co działo się w mózgu Einsteina gdy formułował teorię względności? Tak na marginesie, On byl geniuszem właśnie dlatego, iż potrafił dochodzić swoich odkryć w swoim umyśle. Wracając do tematu. I gdy już napisał co miał napisać (np. E=mc²), zwyczajnie kontynuował dalej badania. Czyli nie cofał się, bo jak już coś wiedział, to brnął dalej do przodu.

Systemy zarządzania wiedzą wydają mi się czasami plikami w archiwum. Jeśli coś wiem, lepiej chyba wykorzystać to w sposób mi nieznany, niż brnąć przez tę samą bramę poraz drugi?

Reklamy

Informacja o pierwszym doktoracie o blogach.

Na blogu AntyWeb wyczytałem dziś taką oto informację:

Pierwszy doktorat o blogach – czy to się dzieje naprawdę?

Gazeta.pl przesłała mi informacje prasową o pierwszym obronionym doktoracie na temat blogów, dokładny temat pracy brzmi “Przestrzeń społeczna blogosfery: Znaczenie pozycji w sieci i reakcji otoczenia dla blogowania”. Dlaczego zainteresowała mnie akurat ta informacja prasowa od gazety? Otóż już w pierwszym zdaniu informacji prasowej czytam, że

Jeśli pierwszy wpis na blogu zostanie skomentowany, to taki blog ma większe szanse na „długie życie”, więcej komentarzy oraz odnośników z innych miejsc w internecie

Nie wiem jak wygląda zawartość całej pracy doktorskiej na temat blogów na blox.pl (bo to właśnie ta platforma i jej blogi były badane), z fragmentów jednak dowiadujemy się:

Choć każdy może założyć bloga, to jednak zdecydowana większość blogów ma znikomą popularność w porównaniu z nielicznymi gwiazdami w tej kategorii. Do niektórych blogów prowadzą odnośniki aż z kilkuset innych stron tego typu. Bardzo duże jest znaczenie reakcji otoczenia dla blogowania. Niezależnie od motywacji i tematyki bloga, blogerzy na różne sposoby wystawiają się na reakcję otoczenia: umożliwiają komentarze, sprawdzaj statystyki odwiedzin i linki do ich bloga na innych stronach.

Doktor Jan M. Zając, sformułować też kilka porad dla osób piszących czy też zaczynających pisać blogi:

1. Nie warto liczyć na wielką popularność, zwłaszcza – nie na początku. Tylko nieliczni mają szansę zostać gwiazdami blogosfery.
2. Prowadzenie poczytnego bloga pochłania czas. Kto ma więcej czytelników i komentarzy, ten częściej umieszcza nowe wpisy i poświęca więcej czasu na pisanie.
3. Warto poinformować znajomych o swoim blogu. Dzięki temu blog szybciej zostanie zauważony, a reakcja otoczenia może zmotywować autora do większych starań.

Szczerze mówiąc nie wiem co powiedzieć. Jeśli przytoczone przeze mnie fragmenty są wnioskami z pracy doktoranckiej to zastanawiam się czy naprawdę internet jest tak obcym zjawiskiem dla naszego grona naukowego?

Mam cichą nadzieję, że ta praca niesie ze sobą dużo więcej i że przytoczone fragmenty zostały po prostu niefortunnie dobrane (aczkolwiek dodany do informacji slajd nie koniecznie może potwierdzać moje nadzieje).

Moje komento.

Na prawdę chciałbym aby ta praca odmieniła coś w polskiej świadomości, a w szczególności, świadomości grona pedagogicznego. Pamietam jak dziś, pewnego razu na zajęciach przyznałem się do tego, że piszę bloga (jego tematyka nie ma teraz znaczenia), zostałem bardzo krótko skomentowany przez pewnego doktora – „Rugor, ty to lepiej zajmnij się czymś normalnym, a nie jakimiś durnym blogiem..”. Nie będę wspominał, że ów doktor nie miał w ogóle pojęcia co to jest blog.

Poza tym w moim przekonaniu gdyby ludzie więcej pisali wyszło by im to na dobre.

keep on blogging!

Zarabianie w Internecie.

W notatce Kasa, Internet & Rock’n’Roll pisałem o tym, że do zarabiania w internecie musimy podejść z odpowiednim dystansem, gdyż nie jest to do końca takie proste i łatwe. Wywołało to małą dyskusję, którą podjąłem z moim „wirtualnym kolegom – Łukaszem Jarzembowskim” z Chcę Być Bogaty.pl. W swojej notatce „Jak zarobić w Internecie” , Łukasz pisze o różnych sposobach zarabiania, wykorzystując do tego celu internet. Nie wiem jednak, co skłoniło go do napisania notki „Zła wiadomość„, w której to z kolei zmienia swoje zdanie? Może nasze komentarze, a może całkiem coś innego co dopiero wyjdzie po jakimś czasie 😉

Łukasz implementując swój wpis, wspomniał jednak o bardzo istotnym czynniku, który w pewnym, a może i największym, stopniu, odpowiedzialny jest za sukces. Unikalna wiedza! Dopiero ta mała blogowa burza mózgów, uświadomiła mi, jak ważnym jest posiadanie unikalnej wiedzy (technicznej, choć niekoniecznie).

Z moich obserwacji internetu wynikałoby, że najlepiej w tym „małym” światku, sprzedają się pomysły, które są proste, wydają się niemożliwe do zrealizowania, oryginalne, wręcz naiwne rzekłbym. Do realizacji takiego celu musimy mieć  to coś. I wiedza wydaje się być tutaj jak najbardziej adekwatna.

Nie wiem jednak jak i gdzie odnaleźć wiedzę, o której mowa w naszych wpisach?

Z mojej strony dodam tylko, iż nie spocznę dopóki, dopóty jej nie znajdę!

Działanie 8.1 Programu Operacyjnego „Innowacyjna Gospodarka”.

Myślisz o rozpoczęciu działalności w Internecie, ale brakuje Ci kapitału na realizację swojego pomysłu? Dla osób marzących o własnym e-biznesie Unia Europejska przygotowała specjalne działanie 8.1 Programu Operacyjnego „Innowacyjna Gospodarka”. Dzięki temu działaniu młody przedsiębiorca może uzyskać dofinansowanie w wysokości aż 85% kosztów inwestycji we własny e-biznes.

Po resztę szczegółowych informacji, dotyczących sposobów oraz warunków uzyskania dofinansowania pomysłu na e-biznes odsyłam Was na stronę źródłową.

Moim zdaniem – możliwości jakie płyną ze środków unijnychdziałań operacyjnych, to źródło finansowania, z którego, nie tylko możemy, ale i powinniśmy korzystać. Oczywiście, musimy spełnić pewne warunki aby „położyć łapy na euro kasie”. Potrzebny nam projekt, czas, odrobina ambicji no i rzecz najważniejsza – pomysł, który wpasuje się w ramy ogólnych wymogów. Na pewno nie jest to zadanie łatwe. Natomiast korzyści płynące z realizacji własnego e-interesu z całą pewnością przyniosą Ci zsyki w postaci pełnego portfela, masę doświadczenia oraz, tak przyanjmniej mi się wydaje, dużo frajdy.

Zachęcam Was do bliższego zapoznania się z Generatorem Wniosków, który można pobrać ze strony Ministerstwa Finansów jak i z mojego Shared Box’a.

Tak na marginesie dla Wszystkich zainteresowanych – odbyłem kurs – jak pozyskiwać i pisać wnioski o fundusze w ramach EFS-u. Jeśli masz jakieś pytania, bądź pomysł, który chciałbyś zrealizować, pisz na adres: l.rugor@gmail.com.

Raport: Zarządzanie wiedzą w marketingu.

Informacje, zawarte w tym raporcie (skrót), potwierdzają tylko to o czym już nie raz pisałem na moim blogu.

Zarządzanie wiedzą w polskich realiach, to jeszcze masa rzeczy, które muszą być wykonane i zrobione. Bardzo zmotywowało mnie do dalszej pracy nad moim blogiem aby uświadamiać przedsiębiorców jak ważnym czynnikiem jest wdrażanie takich systemów w ich firmach.

Postaram się pisać  o różnych możliwościach i pomysłach na adaptację systemów zarządzania wiedzą.

Na tej stronie opublikowana jest całość – Raport z badań nad wspieraniem zarządzania wiedzą i kreatywności w działach marketingu i firmach reklamowych.

Źródło

Opracowanie planu e-marketingowego. Cz.2

Etapy rozwoju planu e-marketingowego.

Ważnym jest aby pamiętać, że planowanie e-marketingu, nie oznacza rozpoczynania wszystkiego od zera. Wszystkie działania on-line muszą być zgodne z dotychczasowymi celami i założeniami marketingu firmy.

Główne elementy planu e-marketingowego będą obejmować następujące etapy:

  • Identyfikacja grupy docelowej – jeśli twój produkt dociera do zróżnicowanej grupy odbiorców, wytypuj ich w kolejności od najważniejszego do najmniej ważnego, tak aby można im było przydzielić konkrente zasoby. Profil grupy docelowej pozwoli ci zrozumieć ich wymagania i oczekiwania, tak aby można było utrzmać korzyści i koszty na odpowiednim poziomie.
  • Ustanowienie swoich celów – cele mogą obejmować podnoszenie świadomości (o Twojej firmie lub rozpowszechnianiu produktów lub usług), wejścia na nowe rynki, wprowadzania nowych produktów, koncentracje na sprzedaży (sprzedaż przez internet lub zwiększanie częstotliwości sprzedaży produktów obecnym klientom), podnoszenie wewnętrznej efektywności.
  • Decyzje podjęte w obrębie marketingu mix – należy wybrać ten zestaw działań, który pozwoli ci osiągnąć sukces, i jednocześnie wpasuje się w korelację z tradycyjnym modelem marketingowym.
  • Dostosowanie budżetudobrze zaplanowany budżet pozwoli ci uniknąć efektu spirali, tzn. nie będziesz wydawać pieniędzy dwa razy na to samo. Poprzez oszacowanie zysków z prowadzonych działań, z e-marketingu, w późniejszym okresie można to wykorzystać, w celu opracowania analizy kosztów i korzyści.
  • Planowanie działań – określenie taktyki na realizację wybranych działań e-marketingowych. Plan powinien obejmować również inne działania marketingowe, które nie wchodzą w skład e-marketingu, a które są brane pod uwagę.
  • Mierzyć sukces – budować mechanizmy informacji zwrotnej, regularne przeglądy, umożliwiają ocenę skuteczności działań e-marketingowych w szczególności e-commerce jako jednego z najbardziej i najszybciej zmieniającego się obszaru.

Kolejna część będzie poświęcona znaczeniu marki i wizerunku.

Kasa, Internet & Rock’n’Roll.

Jak to na prawdę jest z tym zarabianiem w sieci?

Jako aktywny użytkownik internetu, nie raz kolejne kliknięcia w linki na stronach doprowadzały mnie do serwisów, w których za wszelką cenę ktoś starał się mi udowodnić, że nawet ja jestem w stanie zarobić, czasami nawet bardzo duże pieniądze, nie znając się w ogóle na HTML-u, pozycjonowaniu stron, strategiach internetowych, w ogóle nie musiałem się znać na niczym, jedyne czego musiałem mieć w nadmiarze to optymizmu 🙂

Nie będę ukrywać, że przeglądając któryś z kolei taki serwis, brzmi to bardzo zachęcająco. Tylko pomyśleć – muszę tylko chcieć, nie muszę się na niczym znać, a będę zgarniał kokosy i to wszystko bez wychodzenia z domu! Żyć nie umierać. Jednak ja nigdy nie poddałem się chwili i nie skorzystałem z takich możliwości – zaraz postaram się wyjaśnić dlaczego.

Przede wszystkim, z tym orientowaniem się na temat, tzn., że niby wystarczą dobre chęci, to tak do końca nie wystarczy. Pomyślcie sobie tylko, że pilot leci samolotem i jest tam tylko po to, aby zajmować swoje miejsce w fotelu. Wiem, że w dzisiejszych czasach mamy komputery itp. i że tak na prawdę pilot tylko startuje maszyną i sprowadza ją na ziemię, ale to też nie jest prawda, gdyż w krytycznych sytuacjach, tylko on podejmuje strategiczne decyje, a nie komputer, który, na dobrą sprawę, jeśli taki z niego inteligent, również jest posikany ze strachu 😉 Podobnie wygląda to gdy mówimy o zarabianiu w sieci. Bez odpowiedniej znajomości tematu nie jesteśmy w stanie wygenerować żadnego zysku, a nawet jeśli zarabiamy bo ktoś nas prowadzi za rękę, to muszę Cię zmartwić bracie, gdyż jesteś naiwny, a twój guru, za twoimi plecami, pakuje do kieszeni ciężkie baksy, Tobie zostawiając tylko pensy. Nie chcę twierdzić, że proste zarabianie nie jest możliwe, jednak na pewno nie jest możliwe gdy się na czymś nie znamy, chodź by w podstawowym stopniu lub gdy myślimy, że kasa zacznie płynąć po tygodniu, czy miesiącu pracy.

Aby potwierdzić moją tezę możecie przeczytać co na ten temat napisał Mediafun czyli Budzich, M. Budzich.

Ja jestem podobnego zdania. Nie można komuś narzucać co ma zrobić i w jaki sposób, tak to można tylko podpowiadać. Poza tym, jeśli ktoś nie wkłada w to co robi całego serca, to nawet gdy już osiągnie sukces nie jest on tak przyjemny jak mógłby być i zakładam, że w większej mierze przypisany on może być osobom trzecim.

Mój blog to moja pasja – to mój sukces.